Niebezpieczna glikemia poniżej 40mg/dl

Oj dziś było niebezpiecznie… Niskie cukry są zresztą zawsze niebezpieczne, zarówno w dłuższej, ale też i w krótkiej perspektywie. Nic nie zapowiadało, aż tak niskiego cukru, a jednak: mój błąd, niedokładnie obliczone WW do I i II śniadania (wymienniki węglowodanowe, faktycznie dziś jakoś nie zwróciłam szczególnej uwagi na to ile jem i ile podaje insuliny) “zlekceważone” komunikaty pompy i stało się: doprowadziłam do bardzo niebezpiecznego spadku: poniżej 40mg/dl (tak naprawdę wynik mógł być dużo niższy, ponieważ cukier długo nie chciał się podnieść)

Zobaczcie sami:

  1. 9:00 – wstrzykuję insulinę (to ten niebieski kwadracik na dole wykresu) do śniadania 2,5j.
  2. 9:15 – dostrzykuję insulinę (niebieski kwadracik), ponieważ zjadłam więcej, niż było w planach 😉 – 1j.
  3. 11:10 – ćwiczyć (na trenażerze), czy nie? NIE, NIE CHCE MI SIĘ 😀 .
  4. Dziś – NOŁ!
  5. Zjem za to lepiej II śniadanie – 2j.
  6. 12:00 – coś było już nie tak – zachciało mi się mocno spać. Położyłam się, słyszałam jak pompa informuję (wibruje) i powiadamia mnie, że mam niski cukier, ale ja byłam tak padnięta, że tylko chciałam nadusić przycisk, uciszyć ją i spać dalej. Otóż pompa jest na tyle mądrze skonstruowana, że aby ją wyłączyć, trzeba na nią spojrzeć i nadusić odpowiedni przycisk, jaki jest wskazany na wyświetlaczu. Ja jednak wybrałam opcje nie wduszania żadnego klawisza. Byłam tak zmęczona, że słyszałam tylko: 3 wibracje i spałam dalej, 3 wibracje i spanie i tak chyba z 6 razy. Było już źle…
  7. Ocknęłam się i spojrzałam na wyświetlacz: poniżej 40mg/dl.

O szlak, gdzie jest glukometr?

Sięgnęłam po glukometr: 42mg/dl. Na pompie musiało być już dużo niżej. 

Czułam się źle, słaba. Wypiłam wodę z cukrem i się położyłam. Czułam, jak długo trwa, zanim zaczęło mi być lepiej. Po 10 minutach nadal cukier poniżej 40mg/dl. Z czasem przychodziły różne objawy hipoglikemii: drżały  ręce, drętwiał język, myśli uciekały, ale powoli zaczęłam je “łapać”. Glikemia zaczęła pokazywać 52mg/dl. Było już “dobrze”, no może lepszym określeniem będzie tutaj: bezpiecznie.

Generalnie nie mam takich niedocukrzeń. Zacznijmy od tego, że rzadko miewam, od kiedy jestem na tej nowej pompie, w ogóle niedocukrzenia. Jak już to delikatne. Pompa sama zatrzymuje przecież podaż insuliny, jeśli widzi trend spadkowy. Dziś było inaczej. Ale wiem, co mogło być przyczyną: nałożyłam na siebie insuliny i nie skorzystałam z kalkulatora bolusa (to taki dodatkowa funkcja w pompie, która po wpisaniu glukozy i WW, sama przeliczy, na podstawie zaprogramowanych przez nas danych, ile powinna dać insuliny). 

I widzicie moi drodzy: w cukrzycy nie ma, że sobie choć na chwilę odpuścisz, że przestaniesz się pilnować. Ja dziś sobie “odpuściłam”, a mogłam za to ponieść spore konsekwencje.

Znalezione obrazy dla zapytania leń

Ale co tam, walczymy dalej – teraz zaczyna być piękny efekt odbicia po takim spadku: 172↑ mg/dl 😉 .

A jakie u Was było najniebezpieczniejsze niedocukrzenie? Jeśli macie chęć się nim podzielić, piszcie śmiało w komentarzu.

Ten post ma 5 komentarzy

  1. Ja przy typie 2 nie miewam takich niedocukrzeń. Maks co miałem to 58 bo głupi Rafałek nie słucha organizmu. To było na jesieni i spadki temperatury na zewnątrz powodują spadki cukru (wiadomo organizm zużywa glukozę by się dogrzać). Do tego doszedł wysiłek na ebiku. Stała trasa do kumpla w weekend Kraków- Podłęże. Cudowne wiślane bulwary zielone. Full rower i mega zabawa. Nagle czuję przychodzącą nerwowość, po chwili furię z cyklu bez kija nie podchodź. Znam te oznaki- niski cukier. Co robi Rafałek? Olewa sprawę mówiąc zawsze przy moście robimy postój (zawsze było plus 20 stopni nie plus 6). 400m JA NIE DAM RADY? Ocknąłem się na dole wału wiślanego a rower został na górze, Siłą woli wdrapałem się na górę i wyjąłem żel glukozowy. potem sprawdziłem cukier 58 więc mógł już rosnąć. Więcej głupot nie robię. Sezon zimowy nie dla mnie.

  2. Nie zdarza mi sie miewac takich cukrów i doskonale czuje spadek juz od wartosci ok 75 by w okolicach 50 i mniej zdrowo sie pocić plus inne znane nam objawy.
    Niestety w ciągu ostatnich 6 lat zaliczyłem tez 2 razy szpital, gdy odcięło mnie przy cukrze ok 70…trudno powiedziec jak to sie stalo ale obudzić sie na SOR’ze i przez nastepne dni miec problem z przypomnieniem sobie imion kumpli z pracy to nic ciekawego…

    1. O ja… To ładnie Cie odcina. Przy każdej hipoglikemii umierają nam komórki nerwowe w mózgu. Takie “mocne” spadki sieją na pewno jeszcze większe spustoszenie w organizmie… Przykro mi, że takie przypadki miewasz. Ja w ciągu prawie 23 lat, na chwilę obecną też na samym początku miałam takie odcinki utraty umysłu, ale nie bez stracenia świadomości. Raz zamiast otwierać drzwi od łazienki, chwyciałam za lustro obok (dobrze, że w pobliżu był brat), albo otwierałam drzwi od piekarnika, zamiast szafki gdzie były lekarstwa po czym bezwładnie padłam na podłogę uderzajac głową o posadzkę. Było jeszcze kilka takich przypadków i to własnie na poczatku mojej cukrzycy. Teraz już nie mam aż takich spadków.
      Uważaj na siebie, trzymam kciuki i … miej w poblizu glukagen 🙂

      Pozdrawiam
      Ania

  3. Chyba miałem taki niski cukier, ale jak mi spada czuję to wcześniej, ledwo doszedłem do samochodu po glukometr.

    1. Fakt, takie spadki są bardzo niebezpieczne… Uważaj na siebie i warto tez miec czasem przy sobie glukagen.

Dodaj komentarz

Zamknij Menu