Wariujący stały monitoring glikemii i uszkodzony sensor

Nieźle, prawda? Tak, taka rozbieżność w wyniku jest jednak możliwa. Sytuacja taka, przytrafiła mi się, 2. raz od maja tego roku, czyli odkąd mam nową pompę MiniMed 640g. Wszystko zaczęło się od wbicia nowego sensora.

Sensor taki umożliwia stały monitoring glikemii 24/h za pomocą transmitera, tzw. muszelki. Na pompie pokazywana jest glikemia, jaką obecnie mamy. Odczyty są aktualizowane co 5 minut. Glikemia na glukometrze może różnić się, z wynikiem na pompie, nawet o 20mg/dl, to normalne. Z tego co zauważyłam, wyniki różnią się naprawdę nieznacznie. Pompa wymaga też od nas, minimum co 12 godzin, kalibracji. Musimy wtedy zmierzyć cukier, na glukometrze, po czym wynik przesyłany jest automatycznie do pompy i zostaje uruchomiona kalibracja. Kalibracja trwa zazwyczaj do 10 minut. Wówczas mamy pewność, że wynik, jaki pokazuje pompa, jest prawidłowy. Oczywiście można częściej kalibrować pompę, np. 3-4 razy dziennie. Ale po co 🙂 ? Co 12 godzin wystarcza. Wyjątkiem jest pierwsza kalibracja sensora, czyli 2 godziny, później 6 godzin po uruchomieniu nowego sensora, trzeba zmierzyć cukier.

I co ważne sensor starcza, niestety tylko na 6 dni. Koszt jednego sensora 125 zł! Po 26. roku życia nie ma żadnej refundacji na sensory!!!

Pani Prezydencie, JAK ŻYĆ?

Moim ulubionym miejscem, gdzie mam wbity sensor, są boki pleców. Pamiętam, jak się bałam pierwszego wbicia w tym miejscu – tak, ja się bałam 😉 ! Dlaczego akurat plecy? W tym miejscu najmniej się pocę. Brzuch jest miejscem, gdzie jednak człowiek się mocno poci, zwłaszcza podczas treningów. Tej zbrodni, wbicia mi sensora, dokonuje nie kto inny jak mąż Marek. Przynajmniej chłopak w ten sposób może, raz na 6 dni, legalnie się na mnie wyżyć 😉 . Ale spokojnie, wbicie sensora NIE BOLI, jest czasami tylko takie małe ukłucie. Czasami ciut większe, niż małe 🙂 . Później noszenie sensora jest w ogóle wewnętrznie niewyczuwalne. Innymi miejscami umieszczenia sensora jest:

Znalezione obrazy dla zapytania enlite gdzie wbić

Może skuszę się w przyszłości na inne miejsca, np. ramię. To jednak też będzie wymagało pomocy osoby drugiej, choćby przyklejania plastrów.

A jakie są Wasze ulubione miejsca ulokowania sensora?

Ja tym razem zrobiłam wyjątek i wbiłam sensor w brzuch. Zobaczcie co się stało:

Jak widzicie, pojawiała się krew. Niby to jest normalne. Jeśli krew nie przedostała się do muszelki, to jest to ok. Wbiłam go wieczorem, w nocy musiałam zatem, zgodnie z zasadami, w drugiej, później w szóstej godzinie skalibrować, czyli zmierzyć cukier na glukometrze. Mój sensor, zaczął jednak w nocy kompletnie wariować. Co po chwila budziłam się, ponieważ pompa pokazywała mi komunikaty:

skalibruj teraz,

kalibracja wstrzymana, zmierz cukier za 3 godziny.

Po czym, tych 3 godzin nie wytrzymywała i od nowa komunikat:

skalibruj teraz.

Można było oszaleć od tych komunikatów, zwłaszcza w nocy. Przetrwałam jednak jakoś nockę. Wyniku glikemii nie miałam na pompie. Bazowałam na glukometrze. Wyobraźcie sobie, że miałam niedocukrzenie w nocy 🙂 . A przecież to właśnie stały monitoring glikemii chroni nas przed takimi spadkami, zatrzymując pompę i nie dopuszczając do hipoglikemii. Niesamowite! 

Dopiero o godzinie 10:00 pojawił się pierwszy wynik: 150mg/dl. Nie czułam się jednak pewnie, co do wyników, jakie pokazywała mi pompa, a jak się czułam w rzeczywistości. Miałam duże wahania cukrów przez to, od małych, po duże.

No nic, duża rozbieżność, miała pojawić się dopiero po południu. Po 3 godzinach, od momentu posiłku i podania insuliny, (insulina podana na posiłek przestała mieć już swoje działanie. Przypominam, że szczyt działania osiąga moja insulina – NOVO RAPID, między 1-2 godziną, w 3. jest już działanie znikome.) cukier na pompie:

137 mg/dl ↓↓↓ (bardzo gwałtowny spadek)

He, co jest grane z tym sensorem?

Czekałam, pół godziny, po czym spojrzałam ponownie:

274 mg/dl ↑↑↑ (bardzo gwałtowny wzrosty)

Wiedziałam, co jest grane, sensor jednak dobrze się nie przyjął. Zadzwoniłam na infolinię, reklamować uszkodzony sensor. Wynik w tym czasie taki, jak na pierwszym zdjęciu u góry. Pani na infolinii poleciła mi wyłączyć na chwilę sensor, w ustawieniach pompy i po godzinie ponownie włączyć. Nie wytrzymałam godziny 🙂 . Włączyłam już po pół godzinie. Byłam wręcz przekonana, że sensor już się nie reanimuje.

Ha, mylisz się Anno, ja żyję 🙂 !

I ten uśmiech 😀 . No wyobraźcie sobie, że faktycznie skubaniec ożył! Po 14 godzinach, od jego reanimacji, mogę oficjalnie oznajmić, że:

SENSOR ŻYJE i ma się normalnie 🙂 !

W tej całej historii, jak to cukrzyk, można panikować. Taka rozbieżność cukrów, daje duże poczucie niepokoju. To doświadczenie pokazało mi, że zupełnie niepotrzebnie. Wystarczy tylko mierzyć cukier na glukometrze i patrzeć jak zachowuję się wynik na pompie. Bardzo ważna uwaga: wyniku nie kalibrujemy co godzinę! Wyniki wtedy będą na pewno niemiarodajne.

W przypadku takich rozbieżności wystarczy:

  • kontrola glukometrem glikemii np. co godzinę,
  • kalibracja, góra co 3 godziny,
  • telefon, do przyjaciela, na infolinie i
  • spokojne czekanie na rozwój wydarzeń.

Ale stresik, mówicie co chcecie i tak jest 🙂 !

 

Ten post ma 8 komentarzy

  1. Słowa mają ogromną moc, Ja bardzo w to wierze. Mogą inspirować, dawać motywację lub pocieszenie, a gdy go potrzeba. Czasem w jednym zdaniu jak zaklęta jest madrość, której szukamy w życiu przez bardzo długi czas. Twój blog to dosadnie urzeczywistnia!

  2. Może komuś się ta moja historyjka przyda.. Sytuacja z wczoraj, CGM syna 11-latka. MiniMed Guardian Link3 + pompa 780G. Sensor w ostatnich godzinach życia, tuż przed wymianą stwierdził: “Aktualizacja sensora, nie wykonuj kalibracji przez 3 h…” Ale że i tak miał pójść w kosz za godzinę, to wymieniliśmy szybciej. Potem ładowanie 30min, inicjalizacja 2h… Pierwszy komunikat na nowym czujniku:… Aktualizacja sensora, nie kalibruj… Że co? Nowiuśki sensor… Potem co pół godziny huśtawka taka mniej więcej, jak w poście Ani. Skalibruj, nie kalibruj, i tak w kółko. Po przepisowych 3 godzinach + czwartej(dla pewności)… już za 9 razem (po kolejnej godzinie) udało się dodzwonić na infolinię. Instrukcje: wywalić ten sensor, przyślemy następny. Był już powoli środek nocy. Nowy sensor, 2h inicjalizacji… Jest odczyt! 120. Ale.. za kwadrans zaczyna pokazywać spadek -10, -20, -25… Kalibracja z 53 (sensor) na 107 (glukometr, średnia 2 pasków). Za godzinę znów – spadki -37… Pompa nie chciała uwierzyć w takie różnice, zażądała ponownej kalibracji za 15 minut, co też zrobiliśmy. Sensor: 43, glukometr: 122 (średnia z kilku pasków..). Komunikat na pompie: kalibracja nie zatwierdzona, po czym “Wymień sensor”.
    Jaka jest szansa na wyhaczenie DWÓCH wadliwych sensorów pod rząd, z różnych serii? Bardzo mała, ale, widać, nadal możliwa… Dodzwonienie się na całodobową, teoretycznie, infolinię MedTronic – prawie niemożliwe. Czasem sygnał “Tu poczta głosowa Plus, skrzynka jest przepełniona, nastąpi rozłączenie”.
    Kolejny sensor zainicjalizował się koło 5 rano i… działa normalnie. Cóż, jak się ma pecha…
    Pozdrawiam, trzymajcie się słodko, ale tak w granicach 90% w zakresie.

    1. Dzięki za podzielenie się Waszą historią. No cóż, widać, że nie tylko sama cukrzyca uczy nas cierpliwości, nowinki technologiczne też swoje dokładają. Powodzenia i oby jak najmniejszej ilości reklamacji i dużo pokory. Ps. 90% w TIR-że też się przyda 😉

  3. A jak się pojawi krew tak jak tam na zdiecju to oznacza źle podłączony sensor czy będzie działał normalnie

    1. Czasem wystarczy tylko odsączyć krew jakąś chusteczką i sensor będzie chodził :).

  4. Dzięki za radę:)

  5. Mam mały problem z sensorami guardian sensor 3, który to problem skutecznie mnie irytuje. W większości egzemplarzy, z których korzystałam, w ok. 4 sobie użytkowania sensor się zaktualizował, po czy pojawiał się komunikat “Zmień sensor”. Czy tylko mnie się tak dzieje, czy może jeszcze ktoś ma taki problem?

    1. Ja przechodzę na guardian 3 z enlite. Z enlite nie miałam takich problemów. Zadzwoń może na infolinię Medtronica, oni powinni Ci poradzić. Może trzeba będzie reklamować, powodzenia 🙂

Dodaj komentarz

Zamknij Menu