Cukrzyca tylko dla bogatych

Czy to są jakieś żarty?

1770 zł
za 3 miesiące leczenia

A to niestety jeszcze nie wszystko…

Dawno mnie tutaj nie było, ale spokojnie żyje i mam się w miarę dobrze 😊. Dlaczego w miarę: przytrafiła mi się mała kontuzja, o której będę chciała napisać osobno. Ale dziś nie o tym. Dziś o chorendalnym rachunku, który sfinalizowałam w piątek, w jednej z aptek. 

A że moje zdenerwowanie taką kwota leczenia osiągnęło poziom 10/10, postanowiłam dać tutaj „słowo upustu”.

Nie przypadkowo, dałam tytuł artykułu: „Cukrzyca tylko dla bogatych”. 

Jako, że już dawno skończyłam 26 rok życia, niestety nie łapię się na refundację przyznawaną przez nasz wspaniały rząd, NFZ, czy co tam jeszcze o tym decyduje. Osoby z cukrzycą typu I (czyli insulinozależną), są w dość małym stopniu wspomagane przez te instytucje. 

Zestaw infuzyjny sensor
Ten po lewo - zestaw infuzyjny / po prawo sensor

I dziś nie chcę pisać Wam do czego, co służy. Dziś chcę wylać moją wściekłość, złość, frustrację, niesprawiedliwość i smutek 😞. Tak, dziś jestem po prostu, na tę naszą sytuację chorego po 26 roku z cukrzycą typ 1, wściekła, a jednocześnie bardzo bezradna. Sami zobaczcie, te zdjęcie powyżej, to rachunek 1770 zł, jaki wydałam w aptece. I to jest tylko część 3-miesięcznych kosztów. Do tego jeszcze dochodzi insulina, paski do pomiaru cukru, pojemniki do insuliny, plastry itp.. A nie mówiąc tutaj o innych lekarzach, okulistach, a nawet terapii z psychologiem. 

Szok w aptece!

„Takiego rachunku to ja jeszcze nie wbijałam"

Wy byście musieli ustawić się w kolejce i patrzeć na te przerażenie farmaceutki. Pierwszy raz obsługiwała ona system NFZ (teraz coś się od 2020 roku pozmieniało w kartach refundacyjnych). Jej kulminacja przerażenia pojawiła się dopiero w momencie, kiedy powiedziałam, że chce 10 sensorów do pompy insulinowej. 

Ale te 5 sztuk w pojemniku kosztuje 750 zł. Pani chce dwa… tak?

Kiedy przerażona farmaceutka wbiła tę kwotę, nastąpiło kolejne jej zdenerwowanie: 

Ojjej … transakcja odrzucona.

Na szczęście był mój mąż, Marek w pobliżu i poratował, tak na szybko, swoją kartą, którą też system odrzucił 😉. Trzecia karta dała radę.

Boże, ja jeszcze takiego rachunku to w życiu nie wbijałam.

Bogaty cukrzyk

Oczywiście zdaję sobie doskonale sprawę, że są gorsze choroby, bardziej kosztowne leczenie itp. Najgorszym w naszym przypadku, cukrzyków po 26 roku życia, jest fakt, że aby być leczonym na najwyższym poziomie to niestety trzeba być „bogatym”. To koszt, jaki trzeba ponieść, zasuwając w pracy od rana do wieczora. Rezygnujesz, tutaj strzelam np. z dobrych wczasów, jakiejś swojej zachcianki, bo zachcianką Twoją, w tym momencie, jest koszt godnego, przyzwoitego życia, które też nie jest idealne. Sensory nie działają, są problemy z kalibracją, często borykasz się z reklamacjami. Ale decydujesz się na kupno osprzętu, by choć na chwilę odciążyć psychikę myślą, jaki to masz w danej chwili cukier, czy zaraz nie będę mieć spadku cukru, czy chociażby cukru 300mg/dl. 

Gdzie jesteś zakichany rządzie, że tego nie widzisz? Pewno, 500+ na każde dziecko, nawet z bogatych rodzin, zdrowych dzieci. A osoby po 26 roku życia, to co? Martwcie się sami. 

Aż Ty, cukrzyk z kilkudziesięcioletnim stażem, obudzisz się któregoś dnia w łóżku. Otworzysz oczy i co zobaczysz?

Nic nie zobaczysz, bo wzrok stracisz. Poczujesz tylko wężyki, które dializują Ci nerki i ból poobcinanych kończyn nóg.

Wiecie co? Nie chcę tych wycieczek, nowego samochodu, roweru. Pójdę, jak co trzeci miesiąc do apteki, po swoje zdrowie. 

Jeżeli chcielibyście dostać powiadomienia o kolejnych artykułach, to zapraszam do zapisania się do newslettera.

Dołącz do uprzywilejowanej grupy z BAJKcukrzycOWEGO świata,
gdzie piszę o rzeczach, które nie przeczytacie na blogu.
Swój swojego zrozumie 😉 !

*Uwaga ważne!
Kliknij proszę przycisk w pierwszej wiadomości, by potwierdzić swój adres
.
Dbam o swoich odbiorców i zależy mi na osobach, które naprawdę szukają tutaj wiedzy, wsparcia i poczują się bezpiecznie.
Więcej w polityce prywatności.

Ten post ma 8 komentarzy

  1. czy 780G moze byc zastosowany w przypadku cukrzycy typu 2 ?

  2. Głosujmy dalej na zbawców 500+ niech każdy sie zastanowi co dla kogo jest najważniejsze…

  3. Ja nie mam cukrzycy typu 1, mam wtórną. Myślę, że jest ona o wile gorsza do opanowania, albo bardzo podobna jak cukrzyca typu !. Też moja trzustka pracuje źle. Na dodatek ma swoje fanaberie i nagle zaczyna wyrzucać insulinę i to w ogromnych ilościach. I co wtedy – dzień wycięty z kalendarza, odstawienie wszystkich insulin i trwanie, dojadanie, walka z hipo. W takim stanie muszę jednak jakoś funkcjonować i w pracy, i w domu i wszędzie gdzie bywam. Też nie mam żadnych refundacji a chyba jesteśmy jeszcze gorzej traktowani niż ci z t1. Pracuję na co dzień z dziećmi i dla mnie HIPOGLIKEMIA to jest największy strach w życiu jaki niestety przeżywam często. Nie stać mnie na pompę, dla mnie luksusem będzie możliwość noszenia sensora do monitoringu glikemii, Koszt około 500 zł miesięcznie. Do tego insuliny, paski – bo glukometrem trzeba mierzyć glikemię przed posiłkami, libra opóźnia wynik około 20 minut a to czasami jest bardzo dużo w moim przypadku. Straszne

    1. Dzięki za wpis. Bardzo mi przykro, że masz taką trudną sytuację. Po części wiem, jak to jest mieć niedocukrzenie, ba czasem mam nawet i takie bardzo mocne, jak to nazywam: trzęsie mną całą, mam problemy z widzeniem ruchami itp. Gdy pojawia się jeszcze “wilczy apetyt” to jak gdyby w tym amoku się nie kontrolujesz, jesz i jesz, a potem o efekty typu 300 mg/dl nie tak trudno… Stad wyrzuty insuliny muszą być na pewno trudne dla Ciebie. Zdrówka życzę i oby Polska w końcu o nas wszystkich zadbała. Pozdrawiam

  4. Bo w naszym kraju to wszystko jest takie popaprane bez ładu i składu .

    1. Tak, z jednej strony nie jest różowo, a z drugiej jest nad czym pracować 😉
      Oj jest jest.. Pozdrawiam

  5. boli? ma bolec buhahaha

    1. O to jest takie przykre właśnie..

Dodaj komentarz

Zamknij Menu