Coroczna wizyta w NFZ

Minął kolejny rok, w którym trzeba było odwiedzić ponownie nasz, kochany NFZ.

Czyżbym wybierała się może na leczenie uzdrowiskowe?

Nie, nie moi kochani, jeszcze nie czas, na takie “zabawy” (ciekawe czy mnie Marek w przyszłości puści 😉 ? ) . Pojechałam, jak co roku, po zwykłe 2 świstki papieru, dzięki którym będę mieć dofinansowanie z państwa na zakup zestawów infuzyjnych (tzw. wkłuć) oraz po pojemniki na insulinę (tego raczej nie muszę wyjaśniać, no ale tak w razie “w” 🙂 . Tymi pojemnikami, napełniamy insulinę, która jest we fiolkach, a następnie wkładamy ten zbiorniczek, z wypełnioną insuliną, do pompy).

To jest akurat mały zbiorniczek 1,8 ml, przeznaczone przeważnie dla dzieci, które mają bardzo małe zapotrzebowanie na insulinę. My, większe byki, mamy już 3 ml. Oczywiście możemy stosować też te małe, szczególnie wtedy, gdy jest niebezpieczeństwo, że insulina może się popsuć (wystawiona na plażing w 35stopniach lub narciarskie szaleństwa w -5 stopni). 

To takie wtrącenie, w ramach “małej edukacji”. Zaraz pojawia mi się pytanie:

Czy chcecie czytać takie wyjaśnienia/ciekawostki cukrzycowe? Dla mnie czasami coś jest bardzo oczywiste, dla Was nie koniecznie musi. Pytanko więc: czy tych informacji jest zbyt mało, może kogoś one “denerwują”? Śmiało piszcie 🙂 !

Pytanie za to moje, które zadaję sobie co roku, jest jedno:

Czy ja, do choinki, w ciągu roku, cudownie ozdrowieję? Przecież cukrzyca jest, póki co, nieuleczalna! Czy nie można tego okresu, przyznania dofinansowania, wydłużyć dla poszczególnej choroby, np. na 5 lat? To co roku muszę specjalnie się fatygować, aby tu przyjechać? Mało mam chodzenia po lekarzach?

Spoko, byłam tylko 11 w kolejce, kiedyś miałam przed sobą 39 osób 🙂 !

Odpowiedź pracujących, na moje pytanie,  jest łatwa:

To piszcie do ministerstwa w tej sprawie.

No fakt, co oni, biedni pracownicy NFZ, więcej mogą…

Ano mogą! Przecież to szanowne NFZ, mogłoby utworzyć np. taką ankietę/petycję, którą wysłaliby, ze swojej łaski, jedną wielką listą, tak oburzonych osób, jak ja?! Przecież oni takich patentów muszą wysłuchiwać kilkanaście dziennie…

I można? Można, tylko trzeba chcieć udogodnić sobie pracę, a nam życie!

Oczywiście, można też i nie starać się o te dofinansowania , ale jednak, w ciągu roku, to są sporę “oszczędności”. Dofinansowanie na pojemniki na insulinę weszło dopiero, od marca tego roku, a przecież po co komu wkłucia do pompy, jak nie ma insuliny zbiorniku w pompie? Dobrze, że w ogóle na to wpadli 😉 ! Jak to mówią, “lepiej późno, niż wcale”.

Kwota do zapłaty bez dofinansowania:

Zestawy infuzyjne/wkłucia:

270 zł (10 wkłuć) x 12 miesięcy = 3240 zł rocznie

Pojemniki na insulinę:

9 zł x 5 pojemników (tyle jest przyznawanych w comiesięcznym dofinansowaniu) x 12 miesięcy = 540 zł rocznie

Łącznie (wkłucia + pojemniki):

3240 zł + 540 zł = 3780 zł 

Kwota do zapłaty z dofinansowania:

Zestawy infuzyjne/wkłucia:

90 zł (10 wkłuć) x 12 miesięcy = 1080 zł rocznie

Pojemniki na insulinę:

2,7 zł x 5 pojemników (tyle jest przyznawanych w comiesięcznym dofinansowaniu) x 12 miesięcy = 162 zł rocznie

Łącznie (wkłucia + pojemniki):

1080 zł + 162 zł = 1242 zł 

Łączna “oszczędność”:

3780 zł – 1242 zł = 2538 zł rocznie

To wiecie co? To ja jednak będę grzecznie, do tego naszego, kochanego NFZ, raz na rok, przyjeżdżać! I wtedy zadam sobie znowu to samo, choinkowe pytanie:

Po jaką ja choinkę, znowu tu co roku muszę przyjeżdżać?

 

Znalezione obrazy dla zapytania money christmastree

 

Dodaj komentarz

Zamknij Menu