403 km na rowerze w 19 godzin

Pokonałam dziś nie tylko ból fizyczny, ale przede wszystkim swoją głowę i przejechałam 400 km na rowerze w jeden dzień (niecały 😜).

To nie robi się tak, że wsiadasz na rower i sobie przejedziesz trasę, siedząc ponad 16 godzin na siodełku. No nie 😉. To są: 

  • miesiące przygotowań, ciężkich treningów: w zimę na trenażerze, w chłodniejsze dni (nawet 5 stopni) na dworze
  • to jest frustracja, ból i niemoc, która Cię ogarnia, bo cukier Ci spada na treningu, bo nie możesz go dokończyć, bo nie możesz zacząć treningu, bo cukier jest wysoki. Bo dałaś insulinę, he za dużo insuliny i walczysz, czekasz aż będziesz mogła wsiąść na rower i trenować
  • a to wszystko robisz zupełnie amatorsko, nikt i nic Ci nie pomaga, żaden trener, plan treningowy. Robisz to dla siebie i dla swojej głowy

„Tak Aniu, dziś zrobiłaś to, co sobie wypracowałaś. Ja cukrzyca i wszystkie demony złego samopoczucia psychicznego chylimy Ci czoła

Jak dałam radę przejechać te 400 km

Żeby nie było, że jestem taki „kozak” – już w 120 km zawracałam 🤣. Ale to chyba bardziej przez zmienną aurę pogodową, bo w powietrzu czuć było deszcz (zresztą na trasie padało, ale ja jakoś się uchroniłam, przyjechałam już na „gotowy, mokry asfalt” 😉

Spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Pokonałam strach, który siedział w mojej głowie i jechałam dalej. Jazda w nocy, szczególnie w lesie, też nie należy do najprzyjemniejszych. Choć plus jest taki, że jest mały ruch samochodowy. A żeby nie było nudno w trasie, to cukrzyca „pięknie” dawała mi „popalić”:

„Hallo Aniu, jestem. Twoja cukrzyca melduje cukier 270 mg/dl, a że Ci się nie bardzo to podoba, to bardzo proszę masz hipo 😜 (59 mg/dl)”

Godzina 15:07 w nocy - cukier 87 ↓
Godzina 15:07 w nocy - cukier 87 ↓
Godzina 22:20 - cukier 117 ↓↓↓
Godzina 22:20 - cukier 117 ↓↓↓
Godzina 3:32 - cukier 118 ↓↓↓
Godzina 3:32 w nocy - cukier 118 ↓↓↓

I tak to wyglądało mniej więcej. Ratowałam się bananami, które szybko podnoszą cukier, batonami, które utrzymają cukier i bułkami, które maja dać trochę powera do jazdy. Choć w zakresie docelowym byłam bardzo ładnie – 95% w TIR, to większość czasu był wzrost do granic hiper (czyli 180 mg/dl), by za chwilę miało być na granicy hipo (poniżej 70 mg/dl). I tak całe 19 godzin walki podczas mojej jazdy (16:30 godz. jazdy + 2:30 na postoje). W sumie 2 większe hiper w okolicach 200 mg/dl – 270 mg/dl i 2 razy hipo (68 mg/dl – 59 mg/dl).

Czas w zakresie po przejechaniu 400 km
Czas w zakresie po przejechaniu 400 km

Czas na cyferki

Wiem, że te cyferki lubicie najbardziej, to już Wam je przedstawiam 🙃

4000 kcal zjedzonych

8900 kcal spalonych

60 WW zjedzonych (przeważnie cukry proste)

7 j. insuliny + baza (zamiast 60 j.)

403 km przejechane, średnia prędkość 24,6 km/h

Kiedy niemożliwe staje się możliwe

Jestem mega dumna z siebie, swojej determinacji, upartości i konsekwencji 😊. Nie powiem, że było lekko, bo nie było. Bolał trochę kark, dupsko, ręce. Gorzej było na drugi dzień, gdzie po bułki do sklepu jechałam w żółwim tempie 10 km/h i to jeszcze pół dupkiem siedząc na siodełku 🤣. Ale co tam… Trzeba walczyć, pokonywać chwilę słabości, nie wątpić, a jak są niepowodzenia, to pokornie robić swoje dalej. Cały czas sobie to powtarzam i za każdym ciężko mi to przychodzi. Dzień wcześniej zrobiłam mega mocny trening, bo miała być pogoda, żeby jechać, a nagle zapowiadali burze. Wiec się wkurzyłam i pojechałam się trochę wyżyć. 

Mocny trening 76 km / średnia prędkość 28.8 km/h
Takich treningów mocnych i szybkich to rzadko u mnie zobaczysz ;p

A na drugi dzień zrobiło się „okno pogodowe” i ruszyłam. He, a miałam jechać wypoczęta. Nie wyszło. Trening miałam tak mocny, (demonem prędkości nigdy nie byłam), że wieczorem aż mi było średnio dobrze. To jednak nie przeszkodziło, by na drugi dzień zapomnieć o tym i jechać swoje. 

Film z trasy

Trasa przebiegała przez takie miejscowości jak: Środa Wlkp. – Rawicz – Głogów – Nowy Tomyśl – Pniewy – Oborniki – Wągrowiec – Kostrzyn – Środa Wlkp.

Zapraszam Was do obejrzenia filmu z trasy, będą frustracje, strach, radość, a nawet łzy, ale te szczęścia 😊

Dołącz do uprzywilejowanej grupy z BAJKcukrzycOWEGO świata,
gdzie piszę o rzeczach, które nie przeczytacie na blogu.
Swój swojego zrozumie 😉 !

*Uwaga ważne!
Kliknij proszę przycisk w pierwszej wiadomości, by potwierdzić swój adres
.
Dbam o swoich odbiorców i zależy mi na osobach, które naprawdę szukają tutaj wiedzy, wsparcia i poczują się bezpiecznie.
Więcej w polityce prywatności.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Wielkie GRATULACJE !!!!! PODZIWIAM 😉 ,

    1. Dzięki 😀

Dodaj komentarz

Zamknij Menu