Zapomnienie podania insuliny do posiłku

Czy jest to w ogóle możliwe, żeby cukrzyk zapomniał podać insuliny do posiłku?

Ano jest i ja jestem tego żywym przykładem 🙂 .

Przyznam się od razu, że przytrafia mi się to dość rzadko. W mojej 22-letniej historii choroby, miało to miejsce, pewnie jakby zliczyć, ok. 20 razy, być może więcej.

Jakie mogą być przyczyny nie podania insuliny do posiłku?

  1. Jeśli chodzi o mnie, to czasami cukier mam tak dobry i tak dobrze się czuję, że po prostu zapominam, że mam cukrzycę 🙂 . Tak było i tym razem. Świetne uczucie jej “nie mieć”, ale już po godzinie, jak przychodzą objawy hiperglikemii (czyli bardzo wysokiego cukru, jak dla cukrzyków to 200 mg/dl. Jak jednak wiadomo, już od 160 mg/dl cukier działa negatywnie na organizm. Dla nie cukrzyków, hiperglikemią, można byłoby już określić na poziomie 130 mg/dl) już nie jest tak fajnie.
  2. Czasami insulinę nie podaję się świadomie. Dlaczego? M.in. dlatego:
  • kiedy glikemia jest zbyt mała, w granicach 80 mg/dl i poniżej. Insulina szybkodziałająca zaczyna działać już po ok. 10 minutach, podczas gdy glukoza z posiłku podnosi się nieco później. Doprowadziłoby to zatem do hipoglikemii,
  • kiedy glikemia jest mała, my mało zjemy węglowodanów prostych (czyli cukry proste, które szybko podnoszą poziom glikemii np. cukier, owoce, białe pieczywo), a planujemy wtedy, od razu po posiłku, mocny wysiłek,
  • mówi się też ostatnio dość często o zaburzeniu jedzenia zwanego diabulimią, gdzie chorzy celowo nie podają insuliny, w celu schudnięcia.

No i proszę – stało się – ANIA, dnia 20.09., na całą, jedną godzinę “WYZDROWIAŁA” 🙂 . Zasiadłam do drugiego śniadanka w postaci bułki, oczywiście nie z czym innym, jak białym serem, glikemie miałam na poziomie 110 mg/dl, czułam się bardzo dobrze. A że byłam dość głodna, to tylko rzuciłam gałką na pompę, wysłałam do mózgu wynik glukozy i zaczęłam jeść. Mózg odhaczył automatycznie, że wszystko jest w normach i też poszedł na odpoczynek. No nic, po śniadaniu, trzeba było wrócić do dalszych obowiązków. W wirze pracy, czułam się nadal ok., brzuszek nasycony, płyny uzupełnione, czego chcieć więcej 🙂 .

A tu, po ok. godzinie, komunikat ze stacji mózg:

PIĆ!

Hmm… przecież piłam niedawno, to o co mu chodzi? I już prawie zakrzątnęłam się dalej koło kolejnych obowiązków, a tu nagle:

ANNO – INSULINA!

No brawo Mistrzu, ładne żeś se wczasy zrobił! Po godzinie, od czasu zjedzenia bułki, pompa pokazywała wynik 222 mg/dl↑↑↑ (strzałki oznaczają bardzo gwałtowny wzrost glikemii)I te zmożone pragnienie + gwałtowny wzrost cukru nie było bez przyczyny i dawało się teraz odczuć. A jak już byłam świadoma, to można powiedzieć, że podwójnie “cierpiałam”. Tak wysokie cukry, to od momentu, jak jestem pod stałym monitoringiem glikemii, to mam bardzo rzadko. Podałam od razu insulinę w dawce, jaką powinnam była podać do 2. śniadania, więcej nie dawałam. Po 1,5 godzinie, insulina wprawdzie zaczęła już działać, ale zobaczcie co pokazywała teraz pompa:

 

Ehh.. Cukier podskoczył ostatecznie do 330 mg/dl, później zaczął gwałtownie spadać, a ja trochę lepiej czuć, choć to uczucie tego nagłego spadku, też nie jest fajne… Tylko najgorsze w tym wszystkim jest to, że skutki takiej “sklerozy” i wczasów mojego mózgu, będą odczuwalne dopiero w przyszłości. Wtedy mogą pojawić się  powikłania cukrzycy i właśnie najbardziej, od takich wahań glikemii…

Cóż, oby też i te powikłania, zafundowały sobie dłuuugie wczasy! Tego i sobie i Wam, drodzy cukrzycy, życzę 🙂 !

A swoją drogą, czy Wam też zdarza się taka skleroza 🙂 ?

Dodaj komentarz

Zamknij Menu